9.03.2010

BOISKO DLA BACZYNY... BO WCIĄŻ POMAGA NAM POSEŁ WITOLD PAHL.

Perspektywa powstania boiska w Baczynie nabiera coraz bardziej wyraźnych kształtów. Wszystko dzięki zaangażowaniu posła Witolda Pahla.
Możliwość pojawiła się wiosną ub. roku, ale w Ministerstwie Sportu i Turystyki zabrakło środków. Kilka dni temu na stronach ministerstwa pojawiła się informacja o kolejnym naborze wniosków i niemal od razu zareagował przyjazny gminie Lubiszyn poseł Witold Pahl. „Odbyłem dziś niezwykle konstruktywne spotkanie z panem posłem i kolejny raz przekonuję się o tym, że jest tą osobą, która rozumie problemy samorządów, a w przypadku możliwości dla tak biednych gmin jak Lubiszyn, zawsze reaguje pierwszy” – komentuje dzisiejsze spotkanie z posłem na Sejm RP wicewójt Daniel Niekrewicz. „Jestem po to by pomagać w miarę obowiązującego prawa i reguł postępowania” – powiedział „PT” poseł Pahl. Najważniejsze jednak, że – mimo coraz liczniejszych obowiązków państwowych – gmina Lubiszyn wciąż może liczyć na posła Pahla, który pamięta nawet o zwykłych mieszkańcach. To duża zasługa aktywności wójta Tadeusza Piotrowskiego oraz jego zastępcy.

DZIĘKUJEMY PANIE RADNY NAWROCKI

Dzięki hojności i zaangażowaniu radnego Sejmiku Wojewódzkiego, a także jego osobistej sympatii do gminy Lubiszyn, najwięcej skorzystają dzieci. Postawa radnego to działanie wyjątkowe i szkoda, że nie ma godnych naśladowców.
Wszystko za sprawą inicjatywy z jaką wyszedł radny Sejmiku Wojewódzkiego, a na co dzień także dyrektor Agencji Mienia Wojskowego Maciej Nawrocki. Dzięki jego dobrym kontaktom z wójtem Tadeuszem Piotrowskim, a także zainicjowanej współpracy z „Pulsem Tarnowa” oraz Stowarzyszeniem „Wspólnota”, dzieci ze szkół podstawowych będą co miesiąc całkowicie za darmo jeździć na basen do gorzowskiej „Słowianki”. „Mam duży sentyment do gminy Lubiszyn ze względu na znajomość wójta Piotrowskiego, ale także dlatego, że jako kandydat do Sejmiku Wojewódzkiego otrzymałem w tej gminie najwięcej głosów” – mówi M. Nawrocki. Co ważne, bo nie zdarza się często, radny Nawrocki inicjatywę finansuje z prywatnych środków. Pierwszy wyjazd już 24 marca br., a kolejne – organizowane już przy pełnej współpracy ze Stowarzyszeniem „Wspólnota” oraz Redakcji „Pulsu „Tarnowa” – w kolejnych miesiącach. Zaangażowanie zadeklarował dziś wójt Piotrowski. „W porozumieniu ze szkołami będziemy chcieli, aby z tej inicjatywy radnego Nawrockiego skorzystało w gminie jak najwięcej dzieci” – mówi wójt. Podczas dzisiejszych spotkań w których udział wziął również wicewójt Daniel Niekrewicz oraz redaktor „PT” omówiono także inne formy współpracy. Sam wójt Piotrowski podpisał dziś umowę na mocy której do gminy trafi duża partia wysokiej jakości żywności z rezerw wojskowych. ”Konserwy jeszcze w czwartek trafią do GOPS-u” – zapowiada wójt.

8.03.2010

PSIOCZYŁ NA WÓJTA A SAM MA ZA KOŁNIERZEM...




KTO ADMINISTRUJE CMENTARZAMI ?

Cmentarzami zarządzają gminy, ale przy wielu z nich wciąż widnieje numer telefonu prywatnej firmy, która pod pretekstem administrowania tymi obiektami łamie zasady konkurencji.
Przykładów jest w gminie Lubiszyn wiele, ale póki co nikomu to nie przeszkadza. Można nawet odnieść wrażenie, że to zalegalizowana forma reklamy. Poszukujący klucza na cmentarz, kieruje swoje oczy ku cmentarnej tablicy informacyjnej, na której podany jest numer stacjonarny i komórkowy z zaznaczeniem, że można się tam zaopatrzyć w klucze na cmentarz oraz uzyskać innych informacji związanych z pochówkiem. Szkoda tylko, że dzwoniąc na te numery odbierają pracownicy Firmy Pogrzebowej „Omnis” i jedyne co mają do zaoferowania, to swoje usługi. „To pewnie tak zostało, bo przez wiele lat my się zajmowaliśmy cmentarzami, ale jeśli jest jakaś sprawa lub usługa do wykonania, to jesteśmy do dyspozycji” – tłumaczy pracownik firmy, który w sprawach „niekomercyjnych” odsyła do sołtysa. Trudno jednak zrozumieć sytuację, że Rada Gminy uchwala „Regulamin”, nasza redakcja krytykuje jednego z sołtysów, a Urząd Gminy nie dopilnował tak prostej sprawy, by na oficjalnych tablicach przy cmentarzach widniały informacje prawdziwe i aktualne. Na szczęście refleksem wykazał się wójt Tadeusz Piotrowski. „Tak być nie może i szybko sprawę wyprostujemy, by na tablicach były telefony sołtysów oraz urzędu” – mówi. Nie zmienia to faktu, że przedsiębiorcy z Tarnowa nie mieli takiego komfortu, by to właśnie ich
telefony widniały na tablicy informacyjnej, mimo iż wszyscy oferują usługi najwyższej jakości, a szukając firmy pogrzebowej do pochówku i tak nikt nie robi tego na cmentarzu. Trochę śmieszne wydaje się psioczenie na rzetelność firm pogrzebowych, podczas gdy ich dane oficjalnie widnieją na gminnych tablicahc...

FAJNIE BYĆ MYŚLIWYM

Wójt Tadeusz Piotrowski zaczął szefować kołu łowieckiemu po tym, jak jego poprzednik został regionalnym szefem leśników.
Nie trudno zgadnąć, że myśliwskie hobby, to zajęcie dla ludzi zamożnych. „Nie chodzi o pieniądze, ale podejście do życia oraz umiejętność wycieszenia i skupienia się” – mówi wójt Tadeusz Piotrowski, który od kilku miesięcy jest szefem lubiszyńskiego koła łowieckiego „Szarak”. Bez wątpienia, to miejsce w którym spotkać można osoby najznamienitsze i najbardziej wpływowe. Przed wójtem funkcję prezesem koła pełnił obecnydyrektor Regionalny Lasów Państwowych Witold Kos, a w samym kole spotkać można tak wpływowe postacie jak Renata i Władysław Fortunowie czy ks. Franciszek Matuła. „Tak się już złożyło, że myślistwo wciąga najaktywniejszych, bo wymaga pieniędzy, osobistego zaangażowania i zrozumienia przyrody” – tłumaczy wójt T. Piotrowski. Nie zmienia to faktu, że w regionie co najmniej połowa wpływowych osób – od wicewojewody, przez posłów, a na kluczowych szefach firm – to myśliwi. Inaczej mówiąc, bycie myśliwym, to nie tylko przywilej, ale również bilet do dobrego towarzystwa. W końcu nie każdego stać na to, by nie tylko pozyskiwać zwierzynę, ale również ją dokarmiać.

KTOŚ KOLEJNY RAZ KRĘCI RADNYMI. DLACZEGO ?

Nie ma wątpliwości, że przewodniczący Rady Gminy wciąż kręci i w imię swoich partykularnych interesów nie mówi radnym całej prawdy. Coraz bardziej wydaje się zasadne, by zastąpił go ktoś mniej zainteresowany. Kolejny raz okazuje się, że nie da się pełnić swojej funkcji rzetelnie, jeśli nie można być do końca niezależnym...
Podczas piątkowej (05 bm.) sesji Rady Gminy, wiedząc iż będzie o to pytany, powiedział radnym, że nie poddał pod głosowanie uchylonej przez wojewodę uchwały, mimo iż wcześniej namawiał do tego radnych, bo oczekuje na opinię z Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. „Nie poddałem jej pod głosowanie, gdyż mecenas Wiśniewski dwukrotnie odmówił mi zaopiniowania, a ja nie chcę kolejny raz znaleźć się w ogniu krytyki” – odpowiadał przewodniczący Eugeniusz Leśniewski radnemu Danielowi Miłostanowi, który wezwał go do rezygnacji, bo w przeciwnym razie z powodu utraty zaufania podejmie kroki w celu odwołania go z tej funkcji. Zaufanie Miłostana i reszty radnych powinno być jeszcze mniejsze, gdyż Wydział Nadzoru i Kontroli LUW nie opiniuje uchwał, a pismo Leśniewskiego to zwykły fortel, by kolejny raz „wystrychnąć radnych na dudka”. Gdyby bowiem sensowne było tłumaczenie Leśniewskiego, to o opinię zwróciłby się przed zwołaniem sesji, a ten uczynił to zaledwie trzy dni przed posiedzeniem. „My nie możemy opiniować uchwał, które później mielibyśmy kontrolować pod względem zgodności z prawem” – tłumaczy Dariusz Kondraciuk z Wydziału Kontroli i Nadzoru Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. Inaczej mówiąc urząd może wskazać przepisy na podstawie których uchwałę należy przygotować, ale te są znane w gminie każdemu, a nie opiniować uchwałę. Zaopiniować mógłby mecenas Henryk Wiśniewski, ale jest zbyt wytrawnym prawnikiem, by podpisywać cokolwiek, co byłoby sprzeczne z interesem jego prawnego mocodawcy. Wniosek ? Przewodniczący nie poddał uchwały pod głosowanie po „męskiej” rozmowie z wójtem Tadeuszem Piotrowskim, której przedmiotem były m.in. mentosy. W tym kontekście inną kwestią pozostaje tryb artykułu 304 „Kodeksu postępowania karnego”, który nakłada na wójta obowiązek niezwłocznego poinformowania prokuratury lub Policji o przestępstwie w sytuacji, gdy dowiedział się o nim w związku ze swoją działalnością. „Kodeks karny określa precyzyjnie sposób zachowania się w takich sytuacjach i do niego odsyłam” – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Dariusz Domarecki.
Społeczny interes nakłada na „Puls” obowiązek zadania pytania: dlaczego uchwała nie była głosowana i co się wydarzyło w relacjach wójta z przewodniczącym, że ten zrezygnował z głosowania uchwały, bo nie ma wątpliwości, że tłumaczenie z piątkowej sesji nie trzyma się kupy…

7.03.2010

NUMER NA ŚWIĘTEGO...


PANIE TO SIĘ BAWIĄ !


Mijający weekend, to dowód na to, że kobiety potrafią się bawić lepiej i bardziej hucznie niż mężczyźni.
Imprez z okazji Dnia Kobiet było w gminie Lubiszyn co niemiara. Świętowanie rozpoczęło się w sobotnie popołudnie w Kozinach, gdzie imprezę zorganizował miejscowy sołtys i przewodniczący Rady Gminy w jednej osobie Eugeniusz Leśniewski. W imprezie udział wziął wójt Tadeusz Piotrowski, który prosto z „królestwa” sołtysa Leśniewskiego pojechał do Stawu, gdzie oczekiwało na niego kilkadziesiąt miejscowych kobiet z sołtysem Jerzym Legezińskim. „Życzę paniom wszystkiego co najlepsze i mam głęboką nadzieję, że spotkamy się również za rok” – mówił do zebranych wójt Piotrowski, co wywołało niemal entuzjazm zebranych. Sama impreza trwała do trzeciej nad ranem. Nie mniej hucznie było w Lubnie, gdzie działa jedno z najdłużej funkcjonujących w Powiecie Gorzowskim Koło Gospodyń Wiejskich. Z tej okazji specjalne wyróżnienia od posła na Sejm RP Witolda Pahla otrzymały: Zdzisława Sławińska, Anna Lipska, Krystyna Frątczak i oczywiście sama sołtysowa Beata Nawrocka. „Efekty Pani aktywności i pracy widać gołym okiem, a Lubno zmieniło się w ostatnim czasie niesamowicie” – napisał w specjalnym „Dyplomie Uznania” dla B. Nawrockiej przewodniczący Sejmowej Komisji Konstytucyjnej. Podobne dyplomy otrzymały trzy panie ze Stawu. Swoje święto obchodziły dzięki zaradności miejscowej Rady Sołeckiej oraz samego sołtysa Grzegorza Miszkiewicza również panie z Tarnowa. Jak zwykle był poczęstunek i wspólne śpiewy, jak przystało na „stolicę” zespołu „Tarnowianki”. Wszystkich przebiły jednak panie z Wysokiej, które same – bez zbędnej krzątaniny mężczyzn – przygotowały prawdziwy bal. Dziesiątki sałatek, ciast oraz przeróżnych napojów, to tylko mały fragment tego, co można było ujrzeć na stole. „Drogie panie, wraz z wójtem moglibyśmy zapomnieć o wszystkim innym, ale nigdy nie zapomnimy o kobietach z gminy, które są dla nas bardzo ważne” – mówił do zebranych w Sali wiejskiej kobiet wicewójt Daniel Niekrewicz, który wraz z sołtysem Romanem Gajdą obdzielił wszystkich zgromadzonych kwiatami.

350 000 ...I BEZ KOMENTARZA

Jak na portal o charakterze bardzo lokalnym, to strona internetowa "Pulsu Tarnowa" bije wszelkie rekordy.
Miło poinformować, że dzisiaj (07 bm.) o godz. 13.22 internetowe wydanie „Pulsu Tarnowa” przekroczyło 350 000 odsłon (dane za „StatisticsGogleCVS”). Oznacza, to iż jesteśmy jedną z kilku najczęściej odwiedzanych stron informacyjnych w regionie. Codzienny serwis e-mailowy "PT" ze specjalnym linkiem otrzymuje 450 osób w regionie. Najważniejsze więc,że czyta nas całe województwo, choć mamy wpadki - nie ma jeszcze telewizji, choć jej namiastka pojawia się co jakiś czas, ale za to papierowa wersja pojawi się odnowiona i w większym nakładzie.

6.03.2010

WOJSKOWE KONSERWY DLA LUBISZYNA

Wojskowy zmysł wójta przysłuży się najbardziej potrzebującym w gminie Lubiszyn.
Oficerskie kontakty wójta Tadeusza Piotrowskiego owocują dużą racją wykwintnej żywności z wojskowych rezerw. „To są konserwy najwyższej jakości z prawdziwym mięsem, a nie konserwy mięsne bez mięsa” – mówi „PT” dyrektor gorzowskiej Agencji Mienia Wojskowego Maciej Nawrocki. Znaczna ilość wojskowych konserw za pośrednictwem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej trafi do najbardziej potrzebujących w gminie. „Nie było łatwo, bo cała partia została wykupiona na pniu” – mówi wójt Piotrowski. Trudno się dziwić, zważywszy na fakt iż towar jest najwyższej jakości, a ceny niezwykle atrakcyjne. „Lubiszyn zawsze był bliski mojemu sercu i dlatego prośba wójta nie mogła spotkać się z odmową” – mówi dyrektor Nawrocki. Inaczej mówiąc mieszkańcy gminy Lubiszyn będą się mogli już wkrótce objadać pełnowartościowymi konserwami prosto z wojskowych rezerw.

5.03.2010

NIECH PAN PODA SIĘ DO DYMISJI !


Tak emocjonującej sesji Rady Gminy nic nie zapowiadało, jednak podczas dzisiejszych (05 bm.) obrad padł postulat, by z funkcji zrezygnował przewodniczący.
„Czuję się oszukany i moja propozycja jest taka, aby rozważył pan złożenie dymisji” – tymi słowami do przewodniczącego Eugeniusza Leśniewskiego zwrócił przedsiębiorca i radny z Wysokiej Daniel Miłostan. Iskrzenie było czuć już wcześniej, gdy szef Komisji Rewizyjnej zwracał E. Leśniewskiemu uwagę, że prowadząc obrady wchodzi w jego kompetencje i ogólnie przyjętą na sesjach tradycję. „Dotychczas, to przewodniczący komisji formułował na forum rady uzasadnienie” – mówił radny Stanisław Dudziak. Znacznie większe emocje pojawiły się jednak dopiero, gdy głos zabrał wójt Tadeusz Piotrowski. „To ja jestem w tej gminie wójtem i to ja odpowiadam za politykę kadrową, za wydawane przez gminę czasopisma, a także ja reprezentuję tą gminę na zewnątrz” – mówił Piotrowski. Zarzucił E. Leśniewskiemu, że nie rozmawia z nim, a także zaniedbuje dyżury. „Dlaczego mieszkańcy dzwonią do Urzędu Gminy i pytają kiedy będzie przyjmował przewodniczący Rady Gminy, bo jego poprzednicy takie dyżury odbywali” – pytał w emocjonującym wystąpieniu wójt. „Nie rozumiem zarzutów, a panu wójtowi przypominam, że nasze ostatnie spotkanie odbyło się z mojej inicjatywy” – odpowiedział Leśniewski. Nawiązując do zarzutu radnego Miłostana, że nie poddał pod głosowanie uchwały do podpisania której usilnie namawiał radnych stwierdził, że wszystko dlatego iż nie chciał mu jej zaopiniować gminny prawnik. „Jeśli pan nie poda się do dymisji, to podejmę starania w kierunku odwołania pana z zajmowanej funkcji” – zapowiedział Daniel Miłostan. „Okazuje się, że teraz to ja jestem kozłem ofiarnym całej tej sytuacji” – bronił się przewodniczący Rady Gminy. W wolnych wnioskach głos zabrał sołtys Jerzy Legeziński, który jednak ze wzruszenia wystąpienia nie dokończył. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę impertynenckie zachowanie, jakie zaprezentował względem niego dzień wcześniej E. Leśniewski. „Dziękuję panu, że za ciężką pracę dla Stawu odpłaca mi się pan takim zachowaniem” – mówił niemal przez łzy sołtys Stawu.

MISZKIEWICZ BRONI DRZEW

Sołtys Tarnowa przestrzega władze gminy przed próbą wycinki drzew w alei w kierunku cmentarza.
Sprawa była już opisywana, ale sołtys Grzegorz Miszkiewicz wykorzystał dzisiejszą (05 bm.)sesję do jeszcze bardziej pryncypialnego protestu. „Drzewa są ponumerowane, a mieszkańcy niepokoją się, że zostaną wycięte. Co ja mam im odpowiadać, bo oni tego nie chcą ?” – zwracał się do wójta Tadeusza Piotrowskiego sołtys z Tarnowa. „I tylko ponumerowane zostaną, a więc nikt ich nie ruszy” – odpowiedział w imieniu swojego szefa wicewójt Daniel Niekrewicz. Dobrze, że sprawa stanęła na sesji Rady Gminy, bo dzięki temu wiedzą o niej wszyscy radni, chociaż radny Wojciech Zwieruho zajmował się nią już wcześniej.