5.03.2010

CO Z TYM ZADŁUŻENIEM ?

Gmina Lubiszyn zaciągnęła kolejne zobowiązania kredytowe, ale nie oznacza to, że jesteśmy zadłużeni jakoś szczególnie mocno.
Takie jest stanowisko wójta Tadeusza Piotrowskiego. „Okoliczne gminy mają znacznie większe zobowiązania, choć nie zrealizowały tyle inwestycji” – uważa wójt. Rada Gminy wyraziła dziś (05 bm.) zgodę na zaciągnięcie kolejnego kredytu, który spowoduje iż zobowiązania kredytowe gminy Lubiszyn będą się kształtować na poziomie 8 milionów złotych. Jak poinformował wójt Piotrowski lubiszyńskie zadłużenie będzie się obecnie kształtowało na poziomie 46 procent, a na koniec roku, w momencie spłaty części rat, będzie to tylko 38 procent. „To naprawdę nie jest dużo” – mówił wójt.

4.03.2010

CO LUBI WŁADZA ?


NASZE PANIE WYRÓŻNIONE

Z okazji zbliżającego się Międzynarodowego Dnia Kobiet kilka pań z gminy Lubiszyn zostało uhonorowanych specjalnymi wyróżnieniami przez przedstawicieli Sejmu RP.
Stosowne „Dyplomy Uznania” od lubuskich parlamentarzystów otrzymają w najbliższych dniach kobiety ze Stawu, Lubna, Tarnowa i Ściechowa. Dyplomy zostały przyznane na wniosek niektórych sołtysów, liderów społecznych, redakcji "Pulsu Tarnowa" oraz Stowarzyszenia "Wspólnota". „Cieszę się, że nasze panie zostały dostrzeżone” – komentuje informację wójt Tadeusz Piotrowski. Wiadomo, że wśród 12 wyróżnionych pań są m. In. Elżbieta Burlińska z Tarnowa, Zdzisława Sławińska oraz Alina Lipska z Lubna, a także Agnieszka Matkowska i Anna Piórowska ze Stawu. „W dzisiejszych czasach nie potrzeba wiele – wystarczy serdeczny uśmiech, dobre słowo dla każdego, a także zainteresowanie się jego życiem. Przez wiele lat czyniła to Pani jako aktywna działaczka organizacji kobiecych, a w ostatnich latach jako jedna z najbardziej lubianych mieszkanek Tarnowa” – czytamy w jednym z parlamentarnych wyróżnień, które podpisał przewodniczący Sejmowej Komisji Konstytucyjnej poseł Witold Pahl, a które zostało przyznane E. Burlińskiej z Tarnowa.

3.03.2010

STOWARZYSZENIE DLA AKTYWNYCH

Członkowie powstałego we wtorek (02 bm.) stowarzyszenia zamierzają promować ludzi aktywnych, wspierać lokalne inicjatywy kulturalne i społeczne, a także pomagać najbardziej potrzebujących.
We wtorek oficjalnie rozpoczęło w gminie Lubiszyn działalność Stowarzyszenie „Wspólnota”. Jego przewodniczącym jest radny i szef gminnej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Wojciech Zwieruho, a wśród członków założycieli znaleźli się m.in. sołtysi – Jerzy Legeziński ze Stawu, Roman Gajda z Wysokiej, Rajmund Różniak ze Smolin, Beata Nawrocka z Lubna, Stanisław Kałużny z Mystek, a także radni - Roman Sławiński oraz Ireneusz Żyliński. Wśród członków organizacji są również pracownicy banków, korporacji handlowych oraz firm z terenu gminy Lubiszyn. „Nasza plan, to pomoc ludziom oraz wspieranie tych, którzy mają pomysły i chęć działania dla innych” – mówi przewodniczący Zwieruho. Jednocześnie zaznacza, że formuła organizacji jest otwarta i może do niej przystąpić każdy kto posiada wolę działania dla innych. „To nie jest sekta, lecz organizacja wszystkich ludzi aktywnych” – mówi Zwieruho. Stowarzyszenie Wspólnota zamierza organizować koncerty, festyny i pikniki, ale także wspierać najsłabszych w pisaniu podań, życiorysów i pism urzędowych, a także organizować specjalistyczne szkolenia. Jeszcze w marcu organizacja uruchomi w gminie „Giełdę pracy”. Członkowie liczą na dobrą współpracę z władzami gminy.

SPRAWA SIĘ RYPŁA...


RADA Z SALDEM DODATNIM


Wczytując się w kolejne artykuły o Radzie Gminy nie zawsze dostrzega się, że to gremium ma na swoim koncie wiele sukcesów. Z małymi wyjątkami niemal wszyscy mogą liczyć na pozytywna ocenę wyborców.
Bez wątpienia jako całość jest to jedna z najaktywniejszych Rad Gminy w historii lubiszyńskiego samorządu. Sami radni mogli to dostrzec podczas listopadowego objazdu zrealizowanych inwestycji. „Z podniesionym czołem możemy wszyscy zdać swoim wyborcom sprawozdanie z działalności” – mówi lider lubiszyńskich socjaldemokratów i radny Wojciech Zwieruho, który wraz ze swoimi kolegami Stanisławem Dudziakiem oraz Stanisławem Czarneckim pozytywnie ocenieni zostaną głównie za rozbudowę szkoły. Na koncie lubiszyńskich samorządowców, którzy ściśle współdziałali z wójtem Tadeuszem Piotrowskim, jest nie tylko najbardziej spektakularna inwestycja jaką jest rozbudowa Szkoły Podstawowej w Lubiszynie, ale także dwa ośrodki zdrowia, przedszkole, długo wyczekiwana droga z Tarnowa do Lubiszyna, gruntowny remont kilku świetlic wiejskich czy inwestycje w Lubnie i Marwicach. „Każdy z nas angażował się na miarę możliwości, a sukces jest dziełem całej rady, bo wszyscy ciężko pracowali” – mówi radny Daniel Miłostan, który mocno wspierał Wysoką z której pochodzi, ale angażował się również w projekty w innych wioskach. Wstydzić przed wyborcami nie musi się radny Artur Terlecki, któremu udało się wraz z radnym i sołtysem Jerzym Obarą wywalczyć w budżecie na rok 2010 remont ulicy Lipowej oraz modernizację budynków na potrzeby przedszkola w Baczynie. Powody do pozytywnej oceny radnego Sylwestra Andrzejewskiego i wiceprzewodniczącej Rady Gminy Grażyny Banasiak będą mieli mieszkańcy Ściechowa w którym powstały nowe drogi, a sam Andrzejewski wraz z zespołem może się również poszczycić piękniejącym boiskiem dla klubu sportowego „Feniks”. Miejsce w historii Lubna mają zapewnione radni Roman Sławiński oraz Czesław Wyszowski, bo kadencję w Radzie Gminy zakończą przełomową inwestycją drogową, ale nie mniejsze powody do pozytywnej oceny swojego radnego Ireneusza Żylińskiego będą mieli mieszkańcy Marwic, którzy w tym roku otrzymają nowoczesną ścieżkę rowerową. W tym kontekście żal do swojego radnego Eugeniusza Leśniewskiego mogą mieć mieszkańcy Stawu, bo znaczne środki – zamiast być przeznaczone na tą dużą i piękną wioskę – zostały skierowane na partykularną „schetynówkę” w niewielkich Kozinach tylko dlatego, że sołtys wioski jest przewodniczącym Rady Gminy. Gdyby nie ta inwestycja, to modernizacji w 2009 roku doczekałaby się droga z Podlesia do Smolin, ulica Pocztowa w Lubiszynie lub ul. Lipowa w Baczynie. ”Potrzebujemy drogi z Podlesia i Smolin jak kania dżdżu” – mówi sołtys Rajmund Różniak, ale zaangażowanie samej radnej Janiny Sidor nie wystarczy, zwłaszcza gdy jej kolega z okręgu uważa iż ma prawo zwracać jej uwagę na to co powinna, a czego nie powinna. Reasumując – cała Rada Gminy jako zespół, to gremium z sukcesami. „Radni bardzo mi pomogli i również uważam, że zrobiliśmy bardzo wiele” – mówi wójt Piotrowski. Oczywiście, pewne zmiany personalne nie były potrzebne, ale saldo tej kadencji jest pozytywne.
Negatywne opinie mediów regionalnych neutralizują ogromne sukcesy radnego Jarosława Malinowskiego i jego podopiecznych, które uczyniły z gminy Lubiszyn stolicę tenisa stołowego.

OCEŃ RADĘ GMINY: wies_tarnow@o2.pl

2.03.2010

OCEŃ WŁADZĘ

Mieszkańcy gminy Lubiszyn mają niepowtarzalną okazję wyrażenia poparcia swojemu wójtowi lub udzielenia mu dezaprobaty.
Wszystko dzięki plebiscytowi, który od 13 lutego prowadzi „Gazeta Lubuska”. Polega on na ocenie poszczególnych włodarzy i dotyczy prezydentów, starostów, burmistrzów i wójtów województwa lubuskiego. Głosowanie odbywa się SMS -owo i potrwa do 29 marca, a wyniki na bieżąco będą publikowane w "Gazecie Lubuskiej" (również w "Pulsie Tarnowa").
Chcąc poprzeć wójta Tadeusza Piotrowskiego
należy wysłać SMS-a na numer 72051 o treści: Wladza.107.TAK
Chcąc wyrazić dezaprobatę dla działalności wójta
należy wysłać SMA-a na numer 72051 o treści: Wladza.107.NIE

JEST KANDYDAT: LEŚNIEWSKI

Od kilkunastu dni mamy w gminie niemal oficjalnego kandydata na wójta. Sam kandydat, to osoba przyzwoita, ale istnieje obawa co do jego bezstronności…
Ćwierkały o tym wróble od dawna, ale radni wyczuli go od razu. Mowa o przewodniczącym Rady Gminy Eugeniuszu Leśniewskim, który – udając bezstronność i brak wyborczego zaangażowania – kreował wizerunek zatroskanego o sprawy gminy. Tymczasem, mamiąc wójta Tadeusza Piotrowskiego bezinteresownością, odbył kilka rozmów z potencjalnymi kandydatami na radnych ze swojego przyszłego komitetu wyborczego. „Przecież ten facet w sprawozdaniu z działalności przewodniczącego opowiada o ilości sprzedanych choinek. Dramat!” – krzyczy do słuchawki jeden z radnych. Jest faktem, że nieformalne i zakulisowe gry stały się specjalnością Leśniewskiego. Od kilku miesięcy – zamiast rozmawiać o podejmowanych przez Radę Gminy uchwałach z sołtysami - zwołuje „nieformalne” spotkania radnych na których główne „homilie” wygłasza radny Jerzy Obara. „Nie idę już na żadne spotkanie przed sesją, bo to bicie piany. Takie spotkania powinny się odbywać z sołtysami, bo my rozmawiamy na komisjach” – zapowiada jeden z radnych. Coraz częściej pojawia się postulat, że dla dobra gminy oraz w celu wyeliminowania ewentualnych konfliktów przed otwarciem szkoły, „Palinocką”, Dożynkami Gminnymi oraz wojewódzką inauguracją roku szkolnego w Lubiszynie, najlepiej byłoby, aby przewodniczącego Leśniewskiego zastąpił ktoś spokojniejszy, bez ambicji politycznych i najlepiej, aby była to kobieta. „Nic przeciw niemu nie mam, ale gospodarz w tej gminie jest jeden” – mówi radny.
Pisze pan, że za swoje buduje kapliczki i pomniki, a to nieprawda. Buduje pod swoim domem i nie za swoje – napisała o przewodniczącym Leśniewskim miesiąc temu czytelniczka ze Stawu.

NA DWORZE KRÓLA...


PIERWSZY WŚRÓD RÓWNYCH, NIE PIERWSZY WŚRÓD SŁABSZYCH

Przewodniczący Eugeniusz Leśniewski miał dotychczas wizerunek osoby prostej, ale za to niezwykle porządnej, uczciwej oraz unikającej konfliktów. Od kilku miesięcy zaczął jednak wykonywać nerwowe ruchy i coraz więcej błędów…
Sytuacja nawiązuje trochę do słynnych już słów Jana Skrzetuskiego z „Ogniem i mieczem”: „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”. Przewodniczący Eugeniusz Leśniewski chciał wyeliminować urzędującego wójta Tedeusza Piotrowskiego, rozpętując medialną awanturę z wynagrodzeniem w roli głównej, ale okazało się iż wójt wyszedł z całej sprawy wzmocniony, odnowiony i z nowymi pomysłami, a przewodniczący Leśniewski zaczął wykonywać dziwne ruchy, które w trudnej sytuacji stawiają samych radnych. ”Wyszlismy na idiotów, bo niby po co podpisywaliśmy sie kolejny raz" - mówił kilka dni temu "Pulsowi" jeden z samorządowców. Wszystko dlatego, że ten zrezygnował z głosowania uchylonej przez wojewodę Helenę Hatkę uchwały, mimo iż kilka dni wcześniej wręcz krzyczał na radnych, by ponownie ją podpisywali. Uważni obserwatorzy już dawno zauważyli, że obecny przewodniczący postanowił wykorzystać funkcję jako trampolinę do walki o fotel wójta. „Oficjalnie mówi, że zainteresowany jest mandatem radnego powiatowego, ale wystarczy iż się wyluzuje, a od razu snuje wizje jak to będzie, gdy już zostanie wójtem” – mówi samorządowiec z okolic okręgu wyborczego w którym jest Lubiszyn. Efekt jest taki, że o ile za przewodniczącego Jarosława Malinowskiego współpraca Rady Gminy z władzą wykonawczą przebiegała bardzo poprawnie, za przewodnictwa Daniela Miłostana było transparentnie i nowocześnie, to obecnie wciąż iskrzy i dochodzi do kolejnych niesnasek. Czerwone światełko zapaliło się już kilka dni po wyborze w listopadzie 2008 w Ściechowie, gdy w swoim pierwszym przemówieniu używał sformułowań: „zjednoczę radę”, „będziemy silni” etc. Potem było już tylko gorzej – wyrywał mikrofon, by wygarnąć zgromadzonym na uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod szkołę politykom, zaperzał się podczas przemówienia na Dożynkach Gminnych w Stawie, wykłócał o miejsce w delegacji na pogrzebie jednego z gminnych proboszczów, liczył ilość zdjęć i nazwisk w prasie, żądał podpisywania pod życzeniami w „Wieściach Lubiszyńskich” chociaż nie robił tego żaden z przewodniczących w historii gminy Lubiszyn, a wreszcie rozpoczął otwartą wojnę z wójtem Tadeuszem Piotrowskim. Radnym nie podobały się również wystąpienia o nadmiernym zadłużaniu gminy, a z drugiej strony forsowanie kosztownej drogi w Kozinach, podczas gdy samorząd już dawno mógł zrealizować ważniejsze inwestycje: przedszkole i ulicę Lipową w Baczynie, czy drogę z Podlesia do Smolin. „Byłam z nim na tej nieszczęsnej wycieczce w Wilnie i musze powiedzieć, że już wtedy czuł się jakby rządził gminą i był wójtem” – napisała do redakcji jedna z czytelniczek po tekście pt. "Radni wystrychnięci na dudka".

Przewodniczący ma prawo kandydować, a nawet trzeba przyznać, że E. Leśniewski to całkiem dobry i uczciwy kontrkandydat dla wójta Piotrowskiego, ale radni zbyt wiele zrobili dla tego samorządu przez ostatnie cztery lata, by ich sukcesy w kampanii dyskontowała jedna osoba. To stanowisko powinno być poza bieżącymi konfliktami. Szkoda, że przewodniczącym Rady Gminy nie jest skromna i koncyliacyjna Grażyna Banasiak, zawsze dobrze przygotowany na sesję od strony prawnej - chociaż krytykujący często "PT" - Stanisław Dudziak, zasłużony Czesław Wyszowski, dynamiczny, lecz bez zbędnych ambicji Wojciech Zwieruho, merytoryczna i sympatyczna Janina Sidor czy stateczny Ireneusz Żyliński. Jak widać ludzi godnych, którzy mogliby być szefami Rady Gminy nie brakuje. Wydaje się, że przewodniczący Leśniewski zapomniał, że jest „primus Inter pares” – pierwszy wśród równych, a nie pierwszy wśród słabych…

1.03.2010

PROFESJONALNY AEROBIK W LUBISZYNIE

Coraz bardziej modną formą wypoczynku staje się wypoczynek aktywny. Gimnastyka pomaga nam schudnąć, wymodelować sylwetkę, a także w odreagować stres. Wszystko to będzie możliwe już wkrótce w Lubiszynie…
Nowa hala sportowa w Lubiszynie od samego początku zacznie dynamicznie tętnić życiem. Warto, aby skorzystali z tego wszyscy mieszkańcy. Najprawdopodobniej jeszcze w marcu rozpoczną się zajęcia aerobiku pod okiem zawodowego instruktora fitness. „Wszystko zależy od ilości chętnych, ale z całą pewnością będą to zajęcia w stu procentach profesjonalne” – mówi Aleksandra Nikolak. Koszt zajęć nie jest jeszcze znany, a wszystko dlatego iż jest on uzależniony od ilości chętnych. „Zapisać się mogą dosłownie wszyscy” – mówi Nikolak. Wszyscy, którzy są zainteresowani taką formą dbałości o zdrowie i dobre samopoczucie, proszeni są o kontakt:
aerobic.lubiszyn@interia.pl

JEST DYREKTOR !!! PANI DYREKTOR...

Przedszkole Gminne w Lubiszynie ma pierwszego dyrektora. Specjalna komisja rozstrzygnęła dzisiaj (01 bm.) ogłoszony przez Wójta Gminy konkurs na to stanowisko.
W skład konkursowej komisji weszli przedstawiciele rodziców, nauczycieli, a także Lubuskiego Kuratorium Oświaty i Urzędu Gminy. Konkurs wygrała Beata Byczkiewicz, a wynik był prostą konsekwencją jej wyśmienitych kwalifikacji merytorycznych, zawodowego doświadczenia oraz wizji rozwoju placówki, którą przedstawiła. „Pani Beata nie tylko jest bardzo dobrze przygotowana, ale ma klarowną i ciekawą wizję funkcjonowania lubiszyńskiego przedszkola” – mówi wicewójt Daniel Niekrewicz. Tezy wicewójta nie trzeba potwierdzać, gdyż najlepszym jej potwierdzeniem jest to, że właśnie Beata Byczkiewicz wraz ze swoim zespołem, jest główną autorką wszystkiego co od wielu miesięcy ma w przedszkolu miejsce. Wraz z Małgorzatą Domagałą, która jest odpowiedzialna w Urzędzie Gminy za pozyskiwanie środków unijnych, przygotowała projekt pt. „Akademia Wiercipięty”, a ten uzyskał dofinansowanie w kwocie prawie pół miliona złotych ze środków Unii Europejskiej. Co ważne, zarządzanie w oświacie i wychowaniu, to dla dyrektor Byczkiewicz nie tylko praca zawodowa, ale również pasja. Na co dzień pełni funkcję kierownika gorzowskiej kapeli „Mali Gorzowiacy”.
„Cieszę się z werdyktu komisji, bo zawsze chciałem, by w gminie pracowali najlepsi” – komentuje wyniki konkursu wójt Piotrowski.